Archiwum z kwiecień, 2006

Grand Prix Warszawy 2006 runda III

2006-04-18

Miejsce/czas: 95/ 00:43:17
Zwycięzca/liczba uczestników: 00:31:35/ 236

Tym razem bieg odywał się nie w weekend, ale po pracy wieczorem. Wspaniała pogoda, ciepło, słonecznie, wspaniale, co dodać więcej… aha – po raz pierwszy w mojej karierze przewróciłem się i to tuż na starcie. Biegłem skrajem ścieżki i nie zauważyłem ukrytego w poszyciu małego pieńka :)

To już kolejny tydzień bez treningów, ponownie startuję, ale tym razem wysiłek sprawia mi nawet dobiegnięcie na start zawodów – start mieści się jakieś 1.5km od mojej pracy.

Startuję, staram się biec powoli – byle dobiec – ale nie udaje mi się. Po kilku krokach (przewracam się) przyspieszam i tak biegnę już do końca. Męczę się, ale znów poprawiam trochę swój życiowy wynik.

Grand Prix Warszawy 2006 runda II

2006-04-01

Miejsce/czas: 64/ 00:43:45
Zwycięzca/liczba uczestników: 00:35:02/ 201

No i stało się: po okrutnej i zażartej walce o czas i miejsce na mecie, Alex (brat Roberta “Mistrza”) pokonał Roberta “Mistrza”!

Pierwsze moje zawody bez śniegu, ale za to w błocie. Ciepłe dni zachęcają do treningów, niestety mam kontuzję i nie mogę trenować. Jednak postanowiłem wystartować. Dodatkowo, udało nam (Robert i ja) się namówić osobę z pracy do wystartowania razem z nami! Brawo Dagmara!

Biegło mi się znakomicie, wspaniałe jest uczucie nie rywalizacji, ale wzajemnego wspierania się podczas biegu – okrzyki “biegnij” albo “dawaj” innych zawodników, dodały mi skrzydeł (może ich nie było widać, ale ja je czułem) na ostatnich metrach. Póki co, mój życiowy rekord tej trasy :)

Na zdjęciu od lewej strony: jakiś starszy Pan – nie znam go, dalej: Alex, Robert “Mistrz”, Andrzej, Dagmara, no i ja :) Zwracam uwagę na błotko, w którym stoimy :)