Miejsce/czas: 95/ 00:43:17
Zwycięzca/liczba uczestników: 00:31:35/ 236
Tym razem bieg odywał się nie w weekend, ale po pracy wieczorem. Wspaniała pogoda, ciepło, słonecznie, wspaniale, co dodać więcej… aha – po raz pierwszy w mojej karierze przewróciłem się i to tuż na starcie. Biegłem skrajem ścieżki i nie zauważyłem ukrytego w poszyciu małego pieńka
To już kolejny tydzień bez treningów, ponownie startuję, ale tym razem wysiłek sprawia mi nawet dobiegnięcie na start zawodów – start mieści się jakieś 1.5km od mojej pracy.
Startuję, staram się biec powoli – byle dobiec – ale nie udaje mi się. Po kilku krokach (przewracam się) przyspieszam i tak biegnę już do końca. Męczę się, ale znów poprawiam trochę swój życiowy wynik.

