Miejsce: 128/336, Czas: 01:37:02/01:07:59
Mój pierwszy półmaraton, jak widać – poszedł całkiem, całkiem
Na zdjęciu Robert “Mistrz”. Dlaczego umieściłem jego zdjęcie? Zwróć uwagę, że Robert (jak na każdym zdjęciu) nie dotyka ziemi biegnąc. Po prostu przez cały bieg unosi się jakieś 10 – 15 cm nad ziemią. To pozwala mu zaoszczędzić siłę, którą reszta zawodników (m.in. ja) tracą na pokonywanie oporów tarcia.

Niesamowite wrażenie zrobili na mnie ludzie niepełnosprawni, którzy brali udział w tych zawodach. Ich hart i siła… Pod koniec byłem trochę zmęczony, ale jak zobaczyłem gościa biegnącego o kulach, przy którym moje zmęcznie to … Ich walka daje dużo do myślenia.
Tutaj, w pełni sprawny, dobiegam do mety.

Mój numer startowy to 2^8, miejsce które zająłem to 2^7 – typowe liczby jak dla informatyka. Niestety
Biegłem z kluczykami od auta w tylniej kieszeni “spodni”. Kluczyki zamarzły i nie mogłem otworzyć auta. Tzn. co otworzę, to włącza się alarm. Błagałem, prosiłem, głaskałem… a on nic. Aż po paru minutach przytupywania z zimna i nerwowego przyciskania przycisków pilota – łajdak otworzył się
